Rozdział pisany dnia 17 marca 2011 r.
Wisiałam na łańcuchach.Czas ciągnął się niemiłosiernie,dniami i nocami tak wisiałam...i wisiałam...nie zauważyłam kiedy minęły 3 tygodnie.Strasznie głodna i spragniona czekałam na strażnika,który dawał mi coś do jedzenia i picia,tak jakoś mogłam przeżyć.
Pewnego dnia strażnik zamiast obiadu przyniósł klucz.Rozpromieniona tylko patrzyłam jak uwalnia mnie od tych piekielnych łańcuchów.Przez chwilę byłam wolna.Popatrzyłam na niego,na bezdusznego strażnika.On za to skierował wzrok na kraty w okienku.Zauważył,że były podpiłowane,a przecież to nie była moja wina! Od razu podszedł do mnie z paralizatorem.
-Ucieczki się zachciało?-powiedział ozięble.
-Nie mogłam tego przepiłować! Byłam skuta,prawda?-odpowiedziałam w pośpiechu.
-Cicho bądź!-wystraszyłam się,zaczął do mnie podchodzićz tym paralizatorem! Szybko wybiegłam z celi i uciekłam na górę,zaszyłam się w jakimś kącie.Naszczęście nikt mnie nie gonił.
Spojrzałam na drzwi,pod którymi się schowałam.Był na nich narysowany "znak Evrona",tyle że ten był taki...taki wyjątkowy.Zajrzałam do środka.Nikogo nie było.Zaczęłam się rozglądać po pokoju.Strasznie mroczne ściany,wszystko czarne,brudne."Chyba nikt tu nie sprzątał od lat!"-pomyślałam.W pewnej chwili moją uwagę skupiła niewielka szkatułka,zbyt kolorowa jak na wystrój pokoju.Postanowiłam,że ją otworzę i sprawdzę zawartość.Powoli otworzyłam szkatułkę i...moim oczom ukazały się fotografie.Z tym,że to nie były zwykłe,takie sobie fotografie.Na każdej z nich były dwie pandy,zawsze uśmiechnięte.Na jednej fotce jeździły na rowerach,na drugiej grały w piłkę nożną...wyglądali podobnie więc to raczej byli bracia,jednak nie mogłam rozszyfrować kto to był.Przegląd szkatułki przerwał mi czyjś oddech na karku.Wystraszyłam się nie na żarty! Powoli zaczęłam się odwracać i....
-Aaaa!-pisknęłam.Zobaczyłam Evrona.Przestraszona próbowałam uciec,ale złapał mnie.
-Jesli mogę wiedzieć...co ty tu robisz?-spytał spokojnie.
-Puszczaj!-wyrywałam mu się,ale im mocniej się miotałam tym mocniej mnie ściskał.
-Wiesz,że nie ładnie jest przeglądać cudze rzeczy?-
-A ty akurat wiesz jakie poistępowanie jest ładne,a jakie nie!-
-Możliwe,że wiem.Zabierzcie ją stąd! No kto by pomyślał,te dobre pandy z Panfu takie nie wychowane,ech...-uśmiechnął siępodle i odwrócił się na pięcie.Strażnicy natychmiast po mnie przybiegli i wrzucili spowrotem do celi.Naszczęście zapomnieli o łańcuchach...Zaczęłam rozmyślać o ujrzanych fotografiach.Kto to mógł być? to pytanie zadawałam sobie już kilka godzin.Te kilkanaście minut na wolności sprawiły,ze uwierzyłam w wolność i czas strasznie wolno płynął...nagle...kroki! Usłyszałam kroki! szybko podeszłam do krat.Do mojej celi podszedł..Evron.
-Miałem okazać ci więcej litości niż zwykle,jutro stałabyś się niewolnicą i nosiła mąkę do pałacu.Miałabyś po części wolność! Normalnie byśjadła...a ten twój wybryk sprawił,że posiedzisz tu jeszcze...ze 2,3 lata?-załamałam się.Miałam jeszcze tu siedzieć 2 lub 3 lata? Żałowałam ucieczki z celi.Ale to nie było najgorsze...-ponadto,moja droga...przez ten przegląd moich starych zdjęć wywołałaś wojnę...pomiędzy Bitterlandi,a Panfu...-otworzyłam oczy.Wojnę? To był dopiero powód do zmartwień.Ja...ja rozpętałam wojnę! Niezła draka...no,ale co mogłam zrobić? Nie miałam szans na ucieczkę,kraty były zbyt mocne do przepiłowania,nie wiem jak to udało się temu kto przepiłował kraty w oknie.Musiałam siedzieć w celi.Evron popatrzył na mnie,po czym zmarszczył brwi.Spojrzałam w jego oczy."Gdzieś już wizdiałam takie oczy..."-przeleciało mi przez myśl.Kiedy sobie poszedł zaczęłam się zastanawiać gdzie widziałam już ten wzrok.
-Zaraz,zaraz...ta panda na zdjęciu!-szepnęłam do siebie.-ma takie same oczy! Jedna z nich! Ta bez grzywki! To...to jest Evron!-wszystko się zgadzało.Na fotografii był Evron,ale to nie była taka trudna zagadka,no bo po co Evronowi w szkatułce potrzebne były fotki obcej pandy? To musiał byćon.Zagadką było to kim była ta druga panda,ta obok.Gdy przeglądałam te zdjęcia przypuszczałam,że to bracia,ale czy to możliwe,ze Evron miałby brata? Zastanawiałam się tak kilka dni,aż w końcu przyszła mi do głowy szalona myśl.Ta panda bardzo przypominała mi Federa...po za tym Fedi mówił,że ma brata.Może to Evron? Taki starszy brat? Ta myśl nie dawała mi spokoju.Jednakże każdego dnia,przynajmniej raz przychodziła mi ta myśl...ta straszna myśl o nadchodzącej wojnie...



